poniedziałek, 30 maja 2011

Feather Duster i życzenia urodzinowe dla Oli

Kochana Olu w Dniu Twoich urodzin najserdeczniejsze i najszczersze życzenia Ci składam . Aby wszystko o czym marzysz się spełniło i każdego dnia gościł na Twojej buzi uśmiech od samego rana . A oto co przygotowałam dla Ciebie w tajemnicy wielkiej .
Chusta Feather duster w wydaniu maksi .Nitka zakupiona w zamotane . To ta sama co kiedyś kolor szmaragdowy więc oczywiście aparat go przekłamał . Chusta wyszła bardzo duża , druty z e-dziewiarki Knit Pro drewniane 6 mm . Trzy dni pracy i mam nadzieję że się spodoba . Oluniu podoba się ????????????????????????





 

 

 

 





wtorek, 17 maja 2011

Nie robótkowo i smutno dzisiaj tak , bo taki dzień

Gabriel Garcia Marquez, 74 - letni, wybitny pisarz kolumbijski, autor m.in. słynnej powieści "Sto lat samotności", laureat Nagrody Nobla z 1982 roku - jest chory na raka limfatycznego. Pisarz wycofał się z życia publicznego i do swoich przyjaciół rozesłał pożegnalny list, rozpowszechniany w Internecie.
Jeśliby Bóg zapomniał przez chwilę, że jestem marionetką i podarował mi odrobinę życia, wykorzystałbym ten czas najlepiej jak potrafię.

Prawdopodobnie nie powiedziałbym wszystkiego, o czym myślę, ale na pewno przemyślałbym wszystko, co powiedziałem.

Oceniałbym rzeczy nie ze względu na ich wartość, ale na ich znaczenie.

Spałbym mało, śniłbym więcej, wiem, że w każdej minucie z zamkniętymi oczami tracimy 60 sekund światła. Szedłbym, kiedy inni się zatrzymują, budziłbym się, kiedy inni śpią.

Gdyby Bóg podarował mi odrobinę życia, ubrałbym się prosto, rzuciłbym się ku słońcu, odkrywając nie tylko me ciało, ale moją duszę.

Przekonywałbym ludzi, jak bardzo są w błędzie myśląc, że nie warto się zakochać na starość. Nie wiedzą bowiem, że starzeją się właśnie dlatego, iż unikają miłości!

Dziecku przyprawiłbym skrzydła, ale zabrałbym mu je, gdy tylko nauczy się latać samodzielnie.

Osobom w podeszłym wieku powiedziałbym, że śmierć nie przychodzi wraz ze starością lecz z zapomnieniem (opuszczeniem).

Tylu rzeczy nauczyłem się od was, ludzi... Nauczyłem się, że wszyscy chcą żyć na wierzchołku góry, zapominając, że prawdziwe szczęście kryje się w samym sposobie wspinania się na górę.

Nauczyłem się, że kiedy nowo narodzone dziecko chwyta swoją maleńką dłonią, po razpierwszy, palec swego ojca, trzyma się go już zawsze.

Nauczyłem się, że człowiek ma prawo patrzeć na drugiego z góry tylko wówczas, kiedy chce mu pomóc, aby się podniósł.

Jest tyle rzeczy, których mogłem się od was nauczyć, ale w rzeczywistości na niewiele się one przydadzą, gdyż, kiedy mnie włożą do trumny, nie będę już żył.

Mów zawsze, co czujesz, i czyń, co myślisz.

Gdybym wiedział, że dzisiaj po raz ostatni zobaczę cię śpiącego, objąłbym cię mocno i modliłbym się do Pana, by pozwolił mi być twoim aniołem stróżem.

Gdybym wiedział, że są to ostatnie minuty, kiedy cię widzę, powiedziałbym "kocham cię", a nie zakładałbym głupio, że przecież o tym wiesz.

Zawsze jest jakieś jutro i życie daje nam możliwość zrobienia dobrego uczynku, ale jeśli się mylę, i dzisiaj jest wszystkim, co mi pozostaje, chciałbym ci powiedzieć jak bardzo cię kocham i że nigdy cię nie zapomnę.

Jutro nie jest zagwarantowane nikomu, ani młodemu, ani staremu. Być może, że dzisiaj patrzysz po raz ostatni na tych, których kochasz. Dlatego nie zwlekaj, uczyń to dzisiaj, bo jeśli się okaże, że nie doczekasz jutra, będziesz żałował dnia, w którym zabrakło ci czasu na jeden uśmiech, na jeden pocałunek, że byłeś zbyt zajęty, by przekazać im ostatnie życzenie.

Bądź zawsze blisko tych, których kochasz, mów im głośno, jak bardzo ich potrzebujesz, jak ich kochasz i bądź dla nich dobry, miej czas, aby im powiedzieć "jak mi przykro", "przepraszam", "proszę", dziękuję" i wszystkie inne słowa miłości, jakie tylko znasz.

Nikt cię nie będzie pamiętał za twoje myśli sekretne. Proś więc Pana o siłę i mądrość, abyś mógł je wyrazić. Okaż swym przyjaciołom i bliskim, jak bardzo są ci potrzebni.

Prześlij te słowa komu zechcesz.

Jeśli nie zrobisz tego dzisiaj, jutro będzie takie samo jak wczoraj.

I jeśli tego nie zrobisz nigdy, nic się nie stanie.

Teraz jest czas. 

środa, 4 maja 2011

Greta Garbo pierwsza odsłona ... do końca daleko

Bardzo długo szukałam nitki na ten projekt . Postanowiłam sobie zrobić chustę nazwaną Gretą Garbo    Kiri 2 pochodzącą z Książki Haapsalu Sall. Wszelkie próby kończyły się pruciem żadna nitka nie była w stanie mnie zadowolić aż przypomniałam sobie o pewnym zakupie zrobionym ponad rok temu w e-dziewiarce , wtedy uznałam ( ze względu na kolor ) że to niteczka nie dla mnie , teraz jak po wielkim szukaniu udało mi się te dwa malusieńkie moteczki znaleźć okazało się że to będzie to Alpaka T/25 556 i co sądzicie o tym co się ukazuje ???


poniedziałek, 18 kwietnia 2011

Dianna , pajęczynka sekku , wiosna .... w ogrodzie na ziemię spadła , na drzewie uwisła ...

Poproszona o specjalne zamówienie zrobiłam pewnej miłej osobie chustę , dostępną na Raverly darmowo . Chusta nazywa się Dianna . Nie powiem bo był to projekt który robiłam najdłużej ze wszystkich robionych projektów , a to za przyczyną bardzo delikatnej nitki pochodzącej z e-dziewiarki zwiącej się Sekku 6 . Dała mi popalić ale efekt wart był starań i myślę że świetnie się nada na bardzo eleganckie wyjście . Druty 3,5 mm i jakieś półtora motka nitki . Proszę oto ona







wtorek, 12 kwietnia 2011

Purple Rose Bag inaczej ...

Bardzo spodobał mi się projekt z Raverly -Purple Rose Bag  . Zakupiłam na e-dziewiarce  nitkę Cashmirę która bardzo mi się spodobała i wydawała się być nitką która się sfilcuje , w kolorze ciemnofuksjowym . Rączki pochodzą ze sklepu Fastryga  . Już wykonując torebkę wiedziałam , że zechcę zmienić jej wygląd w stosunku do projektu z raverly .Torebka sfilcowała się rewelacyjnie w pralce . W środku znajduje się uszyta podszewka ale jej zdjęć nie zrobiłam :) . Polecam  tą nitkę na filcowanie . Kwiatek nie dokładnie zrobiłam według opisu , a właściwie zrobiłam zupełnie po swojemu bo nie wychodził mi z opisu ładny:) . Poza tym zszyłam go przed filcowaniem a nie w kawałkach jak w oryginalnym opisie . Szkoda że aparat nie oddał tego koloru , na żywo jest cudny .





Tutaj widać najlepiej jak dobrze się sfilcowała wełenka . 


Pozdrawiam i do szybkiego zobaczenia na blogu . 

środa, 6 kwietnia 2011

Entrelac...Sekku i wiosna w dłoniach .. czyli jakie cuda kryją się w moim ogrodzie

Poproszona ... dłubię ale idzie wolno bo niteczka delikatna , wzorek łatwy , ale ta nitka i ta grubość drutów , och.................................., cóż mam już 3/4 jakieś wielkości o jaką mnie poproszono .... może do soboty uda mi się skończyć .Wtedy na spotkaniu pokarzę zanim poślę do przyszłej właścicielki .


A tymczasem w moim ogrodzie już prawdziwa wiosna , kolejny mieszkaniec się obudził popatrzcie jaki cudny jest ...


A tu Amelka wcale żabki się nie boi i śmieje się bo żabka łaskocze jej łapki 


  
A teraz chwila zadumy nad pięknem przyrody .... ach... 

piątek, 1 kwietnia 2011

Szukając wiosny ....

 Szukając wiosny z moją Amelką , wczoraj , pięknego słonecznego dnia, znalazłysmy w ogrodzie takie jej oznaki . Otóż miniaturowe żonkile
 a to wyłaniająca się z ziemi piwonia 

 to płożący się skalniak

 a to... pierwiosnek 
 Ucieszone efektem poszukiwań udałyśmy się na dalsze poszukiwania , przy okazji odwiedzając naszą stareńką jamniczkę w jej zagrodzie , widzicie jaka jest siwa .. zaczyna być widać już jaka jest stara .Ruszyłyśmy na dalsze poszukiwania , jednakże moja 4,5 letnia potwora  nadal nie chce się rozstać ze swoim wózkiem i co jakiś czas żąda powożenia się w nim , no to w drogę 
Ucieszone znajdujemy na naszym stawie , nasze własne łabędzie które znowu do nas wróciły po zimie spędzonej gdzieś , nie wiadomo gdzie .......
W drodze powrotnej przydybałyśmy naszego kota jak poluje na wiosnę :) 

Na koniec tego pięknego słonecznego dnia ...............buziaki 
 

A tymczasem na robótkowym poziomie dłubie się kilka rzeczy , ale kiedy pogoda taka cudna to szkoda w domu siedzieć a i mała nie pozwala na to wcale . Szkoda tylko że dzisiaj już pogoda się popsuła i słoneczko do nas nie zagląda 


a oto zajawka na jedną z rzeczy która się dłubie ... będzie to sweter dla kochania mojego ...

środa, 30 marca 2011

Pan Kot

Dzisiaj będzie z innej beczki :) . Pamiętacie , Ci którzy śledzą mój blog jak w tamtym roku moja córka przyniosła do domu ledwo żywe dwudniowe kocię . Otóż Pan Kot , żyje i ma się dobrze :) . Pan Kot zwany Widow uwielbia się chować i bawić z nami na polku , ale przeważnie mieszka w domu . Bardzo lubi dawać całuski kiedy wracamy z pracy i szkoły do domu i oczywiście jest indywidualistą . Pana Kota lubi cały dom , taki chyba jest już los znajdy odchowanej i cudem utrzymanej przy życiu .




NO i pan kot kiedy rusza do ataku wygląda tak , dobrze przyjrzyjcie się jego tylnym łapkom .... już są w ruchu kiedy cały jego przód jeszcze stoicko jest zatrzymany .... kocham tego kota 

Niedługo nowe robótki i Candy . Zaglądajcie komentujcie bo można będzie coś nowego upolować :)