poniedziałek, 26 września 2011

Wyprzedaż ..... włóczki za mniej niż w sklepie .SPRZEDANE

Przeprowadziłam wczoraj remanent w szafie i okazało się że mam w niej takie włóczki z których już nic na pewno nie zrobię , a może ktoś chciałby z nich zrobić coś co ja już zrobiłam albo coś innego Tak więc są to 


Rainbow 1008 /połowa motka , bo z drugiej połowy powstała Ognista Flamenco   dla tych co nie wiedzą, jest to włóczka typu bucle, w dużych motkach ( 350 gram ) połowa spokojnie wystarczy na chustę W jednym motku jest 875 metrów włóczki.


                                                cena 15 zł + koszt przesyłki  SPRZEDANE



Kolejny okaz z szafy to to samo Alize tylko kolor inny a robiłam z niego Chabrową babę , bardzo lubię tą włóczkę na takie ubrania , piorę ją w pralce :) i jest nadal jak nowa .Motek w całości nawet był w oryginalnej folii .( 2 motki )

cena 28 zł + koszt przesyłki  SPRZEDANE


         Jeszcze jeden robiłam z niego Mroczną piękność    jest to alize mohair super kid . Bardzo cienka włóczka w 50 gramach jest 500 metrów . Efekt jest świetny , chusta bardzo elegancka i wcale niemała. 

cena 7 zł + koszt przesyłki SPRZEDANE

I jeszcze jedna niteczka . Powstała z niego Chusta dla Ksenii  . Jeden motek to 550 metrów i spokojnie wystarczy na chustę 

cena  7 zł + koszt przesyłki SPRZEDANE


Osoby zainteresowane proszę o kontakt na maila . 

To jeszcze nie koniec moich zapasów w niedługim czasie kolejne wyciągam i będę oddawać w dobre ręce co zechcą z tego coś zrobić .   

PS . Włóczki błyskawicznie zarezerwowane :) Jutro dalszy ciąg wyprzedaży 

niedziela, 25 września 2011

Still light in the amaranth colour

Skończyłam !! Still light  . Wyrobiłam cale 1200 metrów niemalże do ostatniego centymetra i stąd rękaw troszkę krótszy niż w oryginale . ogólnie oczywiście jak widziały dziewczyny na spotkaniu w Krakowie kolor jest odrobinę inny , ale szans na pokazanie jaki naprawdę on jest nie ma. Z efektu końcowego zadowolona jestem bardzo. Nitka nie gryzie , układa się bardzo fajnie i wdzięczna jestem Marcie  . Myślę że to nie jest moje ostatnie zamówienie u niej . Włóczka  BFL  400m/100gram , przerabiana na drutach HH 3 mm. Jutro idę w niej do pracy , poza tym jutro idę do fryzjera i Joasiu odzyskam jasne barwy :) też sądzę że w moich włosach wyglądam myszowato, ale nie mogłam się powstrzymać żeby wam mojego twora nie pokazać.

Za moimi plecami maliny , których ostatnie sztuki podjadam :) 

      

wtorek, 20 września 2011

Moje zdolne dziecko i meblarstwo ...

 Córcia moja najstarsza właśnie niedawno przytargała mi do domu efekt swojej pracy . Jest Ci ona w czwartej klasie liceum plastycznego i będzie teraz robić dyplom z meblarstwa . W tamtym roku stworzyła od początku to jest od projektu do wykonania techniką  Intarsji ( technika zdobnicza polegająca na tworzeniu obrazu przez wykładanie powierzchni przedmiotów drewnianych (zwłaszcza mebli) innymi gatunkami drewna, czasem podbarwianymi. Wstawki umieszcza się w miejscu usuniętych fragmentów z powierzchni przedmiotu.)Politurowanie i wszystkie te inne rzeczy które się zwykłym ludziom nie śniły .... takie cudeńko , które służy teraz mamie jako pudło na skarby drutowe .




poniedziałek, 19 września 2011

Włóczka od Marty i Still light

Otóż włóczka od Marty patrzyła na mnie takim wyzywającym i wołającym spojrzeniem że nie wytrzymałam i cóż zabrałam ją na druty . Powstaje z niej sweterek Still light  . Aparat niestety nie był w stanie oddać piękna tej nitki . Jej kolor jest Amarantowy , wyrazisty i pełny . No ale cóż Marta ma rację w aparatach siedzą takie małe wredne chochliki i niektóre kolory nigdy nie będą na zdjęciach takie jak w rzeczywistości , a może to jednak to sprawa tego jak bardzo skomplikowanym zmysłem jest wzrok i jak bardzo trudno jest maszynom mu dorównać . Cóż pokazuję Wam to co aparat uważał że jest dobrym odzwierciedleniem koloru . Dziewczyny na spotkaniu w Krakowie zobaczą prawdziwy kolor . Sweterek jest na etapie dolnej części kieszonek , po bardzo pracowitej sobocie i niedzieli . Oczek jest dużo i przybywa wolno bo cienizna ci to jest BFL 400m/100g.


tutaj początek robótki , teraz jest jej o wiele............. wiele więcej . Na dzisiaj tyle a jutro pokażę Wam jaką mam zdolną córkę !

poniedziałek, 12 września 2011

Po długim i ciężkim niedrutowaniu ............Chiton

Po długiej drutowej niebytności w sieci ogłaszam że powstałam i znowu zaczęłam drutami machać . Jako pierwszy pojawia się chiton-pullover , którym zaraziła i zafascynowała mnie Paulina . Moje wykonanie to włóczka Cashmira 248 ze sklepu e-dziewiarka . Długo mnie tu nie bywało a to z racji wielkiej ilości zajęć , oj działo się ,działo . W okresie sierpnia prowadziłam półkolonię przez trzy tygodnie i powiem Wam że satysfakcję miałam dużą ale zmęczenie ogromne . Teraz pomalutku zabieram się za zrobienie sobie czegoś nowego do garderoby . Chiton był gotowy już wczoraj i już go nosiłam , bardzo zadowolona z osiągniętego rezultatu . Wieczorem natomiast zaczęłam projest  Silken Scabbard .Miał on być w kolorze amarantowym , włóczkę zamówiłam u Marty w Zagrodzie . Jednak analiza wzoru kazała mi plany zmienić i powstaje on z koloru Ecru i zupełnie innej włóczki ( jak na razie przebrnęłam przez plisę wokoło szyi która wydaje się być najtrudniejszym elementem całego swetra ) Włóczka od Marty leży i nie mogę się jej napatrzyć , jest cuuuuuuuuuuudna .

 

 

 

 

piątek, 5 sierpnia 2011

Powakacyjne doniesienia

Więc tak , ostatnie dwa tygodnie włóczyłam się po świecie , Rumunia oczarowała mnie , a Bułgaria obdarzyła słoneczną pogodą i teraz wśród bladych twarzy epatuję swoją opalenizną . Rumuński zamek Bran 
spacer po alejkach oczarował nas swoją urodą .
















Morze Czarne jak zawsze ciepłe :) a pogoda taka że tutaj chyba jakbym w Polsce zdecydowała się na urlop to bym oszalała ale nie tylko się opalałam , coś także zwiedzałam . Zobaczyliśmy Kaliakrę .








Niepowtarzalny  Ogród  botaniczny na skale
 Pływaliśmy łodzią po Morzu Czarnym o zachodzie słońca

 Zobaczyliśmy też Kamienny Las , którego historia powstania wcale nie jest jeszcze do końca odkryta a wersji jest jakieś kilkadziesiąt:) 
                                 
 To zdjęcie w kamieniu zakochanych mającym kształt serduszka

 To podobno miejsce o największej energii

I obowiązkowy Kamienny Monastyr 






Ale większość czasu cieszyliśmy się słońcem i smażyli ciałka na ciepełku . dobrze się bawili , późno chodzili spać i cieszyli się wolną chwilą tak rzadką w życiu 






NA koniec w drugim dniu powrotu wpadliśmy na miłą chwilę do Tokaju , aby zakupić i spożyć to z czego Tokaj słynie ...........



No i to byłoby na tyle , bo na ten czas front robótkowy został zupełnie zarzucony i dosłownie ani jeden raz nie miałam drutów w łapkach :) 

poniedziałek, 4 lipca 2011

Bluzeczka na ciepłe dni i nie wiem dlaczego(nie) ....lubię deszcz

No ale ja nie lubię deszczu i zimna , a pogoda zamiast lato to przypomina późną zimną jesień . To chociaż parasol mam wesoły . Bluzeczka powstała ze 130 gram Ranco Multi zakupionego w e-dziewiarce . Wzór leżał u mnie ze dwa lata znaleziony gdzieś na rosyjskim forum , ale wiem też że dostępny jest w jednej z polskich gazetek . Chodź pogoda barowa , ja w deszczu strugach pokazuję wam ją bo warta jest pokazania , Wczoraj namoczona nabierała kształtu na manekinie ,dzisiaj radowała mnie cudną miękkością .